Początek

                                                                           Potulnie grałam pannę z dobrego domu
                                                                                   Jednak w duszy krzyczałam z rozpaczy.

-Minęły 84 lata,a ja nadal pamiętam,jak wchodziłam do wnętrza tego ogromnego statku. Słyszałam różne opinie o nim. Jednak  to,że był ogromnym statkiem było prawdą i tym,że marzeniem każdego człowieka. Pamiętam,jak wysiadłam z karocy z moim narzeczonym Jim'em i spojrzeliśmy na statek. Udawałam nieporuszoną,jednak zaparł mi dech w piersiach.
Na olbrzymim wyświetlaczu pojawiło się zdjęcie drzwi,które były dziwnie obrośnięte.
Dostojnie ubrany mężczyzna otworzył je i uśmiechnął się. Rozejrzałam się.
Momentalne wspomnienia wywołały łzy napływające do oczu. . Cofnijmy się o te 84 lata.

12 kwietnia 1912 roku:
Jego ciemne,blond włosy opadały na czoło,a on przypalał papierosa. Spojrzał na swojego przyjaciela. Dwójka chłopaków siedzących naprzeciwko ich, także na siebie spojrzało.
-Muszę.-szepnął chłopak z naprzeciwka i na stolik wyłożył dwa bilety.
Blondyn ponownie spojrzał na przyjaciela,ale on jedynie westchnął smutny.
-Przykro mi,przyjacielu.-powiedział,a dwójka innych uśmiechnęła się. Pomyśleli,że nie stracą biletów,które wyłożyli. -Ale będziesz musiał się rozstać z rodziną,bo wyjeżdżamy do Ameryki!
Do uszu wszystkich dotarł głośny krzyk chłopaka,w którym niosło się tyle szczęścia. Właśnie będzie płynął największym statkiem świata. Czeka go przygoda życia.
-Oh,drogi kolego. Titanic wypływa za 10 minut. -powiedział jeden z mężczyzn i wskazał na zegar. Dwójka przyjaciół wzięła do ręki bilet,a pieniądze zostawili na stole. Nie były warte biletu.

Biegnąc w stronę statku,weszli na pokład omijając kontrolę. Zaczęli machać do innych. Czuli się tacy szczęśliwi.
-Czemu machamy do nich,skoro ich nie znamy?-zapytał chłopak,a blondyn się zaśmiał. Wyrzucił papierosa za burtę,którego jeszcze niedawno przypalał,nie wiedząc,że czeka go rejs tym statkiem. Zaczęli oboje machać do innych.
-Nie wiem. Po prostu! -krzyknął uradowany i zaczął krzyczeć i kontynuować machanie w stronę innych.

Kiedy odpłynęli i byli na środku oceanu, stanął na czubie ogromnego statku. Uśmiechnął się i rozłożywszy ramiona zaczął krzyczeć:
-Jestem królem świata!
Wiwat jego słyszeli wszyscy. W tym momencie był najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Jego włosy powiewały w wietrze, Czuł się wolny.



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
A więc....HEJ
Kiedyś pisałam o Leonettcie (Violetta i Leon)
Ale wiem,że nigdy,przenigdy do tego nie wróce
Ostatnio oglądałam titanica. Mocno mnie poruszył ten film więc...widzicie sami
Zapewne nikt nie będzie tego komentował.
A więc...
/JA ♥



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Followers

Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.